Udany wyjazd do Budapesztu i wreszcie zwycięstwa | Czarty Kraków
do poczytania...

Aktualności

Udany wyjazd do Budapesztu i wreszcie zwycięstwa

Za nami wyjazd do Budapesztu, który śmiało możemy ocenić pozytywnie zarówno pod względem organizacyjnym, turystycznym, towarzyskim, a przede wszystkim sportowym.

Przed wyjazdem nie byliśmy pewni swoich szans wobec braku doświadczeń w rywalizacji z amatorami na Węgrzech. Okazało się, że przyszło nam zmierzyć się z przeciwnikami o podobnym poziomie sportowym, co zawsze powoduje, że radość z rywalizacji jest większa.

Dzięki odpowiedniej organizacji wyjazd był przystępny finansowo, a pory spotkań zostały umówione tak, aby można było znaleźć czas na zwiedzanie Budapesztu, w którym większość z nas była po raz pierwszy.

Stolica Węgier przywitała nas raczej chłodem i mało słoneczną aurą, ale z kolejnymi godzinami pogoda się poprawiała i nie przeszkodziła w odwiedzeniu kolejnych miejsc na mapie turystycznych atrakcji tego miasta. Mieliśmy okazję skorzystać z budapesztańskiego metra, zobaczyć największe publiczne lodowisko w Europie, podziwiać okazały budynek parlamentu, przekroczyć Dunaj spacerując Mostem Łańcuchowym, nacieszyć się pięknym widokiem ze Wzgórza Zamkowego, skosztować słynnej zupy gulaszowej… można by jeszcze chwilę wymieniać.

W Budapeszcie jest kilka sztucznych, zadaszonych lodowisk, dwie profesjonalne drużyny hokejowe grające w MOL Lidze (Ferencvárosi TC, Újpesti TE). Mimo, iż nasza dyscyplina nie może cieszyć się tutaj takimi tradycjami i popularnością jak zawody piłki nożnej, piłki ręcznej, piłki wodnej oraz pływanie czy boks, to jak przystało na tak duże miasto, hokej na lodzie ma swoje istotne miejsce. Drużyn amatorskich również jest tutaj sporo i jak dowiedzieliśmy się, rywalizują one na co dzień w trzech ligach o zróżnicowanym poziomie.

Druck-Ker Hockey Team – Czarty Kraków 7:7 (4:3, 3:3, 0:1) karne 2:3 – 30-30-20 minut niezatrzymywanego czasu gry

img_0092

Na niedużym, ale dysponującym niezłej jakości taflą obiekcie zmierzyliśmy się z drużyną Druck-Ker Hockey Team. Na powitanie otrzymaliśmy ładny zestaw upominkowy złożony m.in. z gadżetów klubowych w barwach gospodarzy (proporczyk, krążek, brelok).

Mecz był wymagający fizycznie, bo niedość, że rozegraliśmy łącznie nietypowo 80 minut niezatrzymywanego czasu gry to rywale pokazali szybki i dość ofensywny styl. Staraliśmy się im przeciwstawić konsekwentną grą opartą na solidnej defensywie i wytrenowanych wariantach w ataku. Przeciwnicy dysponowali przede wszystkim takimi atutami jak przegląd pola i groźny strzał, a wyróżniającym się był zawodnik z numerem 11 (jak się później w rozmowie okazało, trener zespołu).

Spotkanie przybrało nieoczekiwanie formę wymiany ciosów, w której nieznacznie lepsi, do stanu 4:3 byli gospodarze. W drugiej tercji rywale odskoczyli nam na 7:4, ale jeszcze przed jej końcem zdołaliśmy doprowadzić ponownie do kontaktowego rezultatu. W trzeciej części meczu rywale chyba trochę opadli z sił, a my z minuty na minutę prezentowaliśmy się coraz lepiej i poprawiliśmy skuteczność, a szaleńcza pogoń za rywalem powiodła się na niespełna dwie minuty przed końcem, kiedy to wyrównaliśmy po trafieniu Kamila Ozimka. Co więcej, w ostatnich sekundach mogliśmy zdobyć jeszcze zwycięskiego gola, ale krążek przetaczając się po poprzeczce wyleciał za bramkę, a dobitka niemal równo z końcowym gwizdkiem odbiła się od łyżwy interweniującego bramkarza i wyszła poza pole bramkowe.

Po końcowej syrenie umówiliśmy się na rozstrzygnięcie w rzutach karnych. Wykorzystaliśmy wszystkie trzy najazdy (kolejno Marcin Cupiał, Filip Dudek, Bartłomiej Cupiał), a ponieważ jeden rzut karny rywali obronił Kamil Kus, wydarte rywalom zwycięstwo stało się faktem!

Radość była tym większa, że przyszło nam długo czekać na zwycięstwo, które zawdzięczamy ambitnej postawie i grze do końca.

Rozmár Jégkorong Egyesület – Czarty Kraków 3:4 (0:0, 2:2, 1:2) – 3×20 minut niezatrzymywanego czasu gry

W ładnym, wielofunkcyjnym kompleksie Jegpalota, który dysponuje zapleczem dwóch pełnowymiarowych lodowisk (treningowe i główne), zagraliśmy na tym drugim, które może pomieścić 2 tys. widzów. Przed nami mecz rozgrywali mali chłopcy. Zauważyliśmy, że jest to ośrodek, na którym zwykle goszczą dzieci i młodzież.

dsc01981

Spotkanie rozegraliśmy w wymiarze trzech tercji po 20 minut niezatrzymywanego czasu gry (bardzo płynnej zresztą). Mecz rozpoczęliśmy dobrze, przeważając w pierwszej części gry, ale mimo sporej liczby okazji nie udawało się nam zdobyć bramki.

Na początku drugiej tercji w końcu po wygranym wznowieniu w tercji ataku bramkę z dystansu zdobył Andrzej Tuleja. Niedługo później podwyższyliśmy prowadzenie, po tym jak sytuacji w zamieszaniu pod bramką nie zmarnował Tomasz Michalski, strzelając z backhandu. Przeciwnik wyprowadzał sporadyczne ataki, większość z nich zatrzymywała się na naszych obrońcach. Kamil Kus nie miał w bramce zbyt wiele pracy, ale niedługo później okazało się, że na czyste konto w tym meczu nie ma co liczyć.

Kiedy wydawało się, że kontrolujemy spotkanie i konsekwentnie realizujemy swoje założenia, przeciwnicy po naszych błędach w ustawieniu oddali strzały z pozycji, które ciężko nazwać klarownymi. Mimo to strzały były celne i krążek znalazł drogę do bramki, a z dwubramkowego prowadzenia zrobił się remis. W międzyczasie nie wykorzystaliśmy okresu gry w 2-minutowej przewadze (w całym spotkaniu arbitrzy nałożyli tylko po jednej takiej karze dla obu stron). Mecz się wyrównał.

W trzeciej odsłonie wzięliśmy sprawy w swoje ręce i ponownie objęliśmy prowadzenie po bramce Krzysztofa Żaka, a niedługo później strzeliliśmy czwartą bramkę, której autorem był Marcin Cupiał. Węgierscy rywale nie podłamali się tym stanem rzeczy i ambitnie grali do końca, starając się odwrócić losy meczu. Niemal im się to udało, bo na niespełna 4 minuty przed końcem zdobyli kontaktową bramkę, wprowadzając nieco nerwowości w naszych szeregach. W końcówce Morsy wycofały bramkarza (właściwie bramkarkę!, bo w ich szeregach dostępu do bramki strzegła Gegesy Boglárka mająca w sportowym portfolio mecze w reprezentacji Węgier) i stworzyły kilka groźnych sytuacji. Filip Dudek nieznacznie chybił z dystansu do pustej bramki, a po wznowieniu w naszej tercji sprzyjało nam szczęście, któremu pomagał bramkarz, zachowując zimną krew do końcowego gwizdka.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że spotkania na Węgrzech przebiegały w przyjaznej atmosferze i w duchu fair-play. Mimo zaciętych pojedynków liczbę kar w każdym meczu można było policzyć na palcach. Pracę sędziów w Budapeszcie możemy ocenić wysoko – podejmowali słuszne decyzje, a przepisy interpretowali we właściwy sposób i z duchem gry, pozwalając na grę kontaktową. Nie pozostaje nic innego jak życzyć sobie, aby tak sędziowano mecze amatorów w Polsce, a wspominani już przez nas wcześniej arbitrzy z Krakowa mają się od kogo uczyć.

Trochę zmęczeni fizycznie po dwóch wymagających spotkaniach, ale bez urazów i w radosnych humorach wracaliśmy do Krakowa. Największe podziękowania należą się Marcinowi Dziurkowskiemu, który z powodzeniem zorganizował cały wyjazd. Zapowiada się, że z Madziarami jeszcze nieraz skrzyżujemy kije, bo oprócz naszego zaproszenia na rewanże do Krakowa jest szansa, że zagramy w turnieju w stylu Winter Classic w Budapeszcie w styczniu przyszłego roku, na który zostaliśmy zaproszeni.

Skład Czartów Kraków: Kamil Kus – Grzegorz Kozdęba, Andrzej Tuleja, Krzysztof Żak, Marcin Bubka, Arkadiusz Opozda – Marcin Dziurkowski, Filip Dudek, Tomasz Kaleta, Krzysztof Suder, Bartłomiej Cupiał – Kamil Ozimek, Michał Kostrzewa, Marcin Cupiał (gościnnie), Tomasz Michalski.

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów

Dyskusja

Możliwość komentowania tego artykułu jest zablokowana.



Komentowanie jest zablokowane.

Wyszukiwanie


Ostatni mecz

21.04.2017 12:45 (Sosnowiec)
Nesta Toruń - Czarty Kraków 3:2

22.04.2017 09:00 (Sosnowiec)
Łotry Kraków - Czarty Kraków 2:3

22.04.2017 17:45 (Sosnowiec)
Czarty Kraków - MOHT Gdańsk 3:1

Najbliższy mecz

23.04.2017 11:00 (Sosnowiec)
Wolves Tychy - Czarty Kraków 7:2

Tabela II ligi ŚALH 2016/2017

M-ce Drużyna Mecze Punkty
1. Wolves Tychy 12 24
2. Cracovia Amatorzy 12 20
3. Czarty Kraków 12 13
4. Katowickie Byki 12 12
5. STV Katowice 12 10
6. Zagłębie Sosnowiec II 12 5
7. Chemik Kędzierzyn-Koźle - 0

więcej

Kalendarz Czartów Kraków

Wrzesień 2017

pon wt śr czw pt sob nie
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Archiwum