Poprawiony wynik sprzed roku, występ na miarę aktualnych możliwości. Relacja z turnieju MPA Dywizji II | Czarty Kraków
do poczytania...

Aktualności

Poprawiony wynik sprzed roku, występ na miarę aktualnych możliwości.
Relacja z turnieju MPA Dywizji II

Turniej MPA Dywizji II był dla nas, drugim po rozgrywkach ligowych najważniejszym celem sportowym w bieżącym sezonie. Wobec nieudanego startu w lidze, mieliśmy ambicje lepiej zaprezentować się w Krynicy-Zdroju. Mimo problemów kadrowych liczyliśmy, że uda nam się zrewanżować przeciwnikom za minimalne porażki w zeszłym roku. Los dał nam bowiem szansę ponownie zmierzyć się z przeciwnikami z Janowa Katowic. Częściowo rewanż nam się powiódł, a założony plan minimum, czyli wyjście z grupy udało się zrealizować.

Do Krynicy-Zdrój wyjechaliśmy w nienajmocniejszym składzie. Do końca sezonu kontuzje wykluczyły z gry Wojciecha Nanke, Pawła ŁadęMarka Mosiądza. Z różnych powodów (głównie obowiązków zawodowych) nie mogli też wystąpić Krzysztof Kozdronkiewicz (zgrupowanie reprezentacji Polski), Marcin Dziurkowski, Kamil OzimekMarek Ptak. W rezultacie w naszym składzie brakowało przede wszystkim nominalnych środkowych napastników. Mimo to utrzymywaliśmy, że sportowym celem minimum, jaki sobie postawiliśmy jest wyjście z grupy.

Na swoje barki ciężar gry musieli wziąć pozostali zawodnicy, także Ci mniej doświadczeni. Jak się okazało, stanęli na wysokości zadania. Cały turniej rozegraliśmy, grając na dwie pary obrońców (Andrzej Tuleja, Grzegorz Kozdęba, Mateusz Szwachta, Filip Dudek). Numerem jeden w bramce był Grzegorz Sławecki, który strzegł jej przez cały turniej.

piątek (4 kwietnia)

10:30 Czarty Kraków – Naprzód Janów 3:7 (1:5, 2:2)

W piątkowe przedpołudnie zmierzyliśmy się w pierwszym naszym meczu grupowym z ekipą Naprzodu Janów. Mając w pamięci pechowo i po kontrowersyjnych decyzjach arbitra przegrane spotkanie rok wcześniej (3:4), po cichu liczyliśmy na rewanż wiedząc, że nie jesteśmy faworytem. Mecz rozpoczęliśmy znakomicie, bo już w pierwszej minucie objęliśmy prowadzenie po akcji Mateusza SzwachtyKrzysztofem Żakiem i strzale w „okienko” tego drugiego. Po zdobyciu bramki kontynuowaliśmy niezłą grę i mieliśmy kilka okazji na podwyższenie rezultatu, niestety bez powodzenia. Co gorsza, popełniliśmy kilka kolejnych błędów indywidualnych w obronie, co rywal skrzętnie wykorzystał najpierw wyrównując, a chwilę później „odjeżdżając” nam na 1:4 po strzeleniu bramek pomiędzy piątą, a dziesiątą minutą spotkania. Szczególną złość wywołała ta ostatnia, stracona niemal równo z syreną obwieszczającą koniec pierwszej części gry, po tym jak na 12 sekund przed końcem mieliśmy wznowienie w tercji przeciwnika.

Druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu. Filip Dudek zdobył bramkę z backhandu na 2:5, zaskakując bramkarza rywali po ładnej indywidualnej akcji. Następnie, stworzyliśmy sobie kilka okazji na trzecią bramkę, która była konieczna, aby próbować jeszcze odwrócić losy meczu. Niestety zamiast tego przeciwnik zdobył bramkę na 2:6 i stało się jasne, że ten mecz zakończy się naszą porażką. Marcin Bubka zdołał jeszcze strzelić dla nas trzeciego gola, a wynik meczu w końcówce ustalił Wojciech Biolik, odnotowując hattrick.

Zawodnikiem meczu w drużynie Czartów Kraków został wybrany Krzysztof Żak.

18:00 STV Katowice – Czarty Kraków 1:2 (0:1, 1:1)

Wieczorem czekał nas drugi, niezmiernie ważny mecz w turnieju. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przeciwnik jest w naszym zasięgu, a stawka meczu jest duża. Zwycięstwo przybliżało nas do awansu, porażka praktycznie przekreślała szanse. W ubiegłym roku przegraliśmy minimalnie 2:3. W meczu od początku staraliśmy się prowadzić grę i kreować sytuacje pod bramką rywala. Prowadzenie objęliśmy w 12 minucie za sprawą indywidualnej akcji Bartłomieja Cupiała po ładnym podaniu z obrony Andrzeja Tulei. Mimo kolejnych szans nie udawało się podwyższyć wyniku, co pozwoliłby nam do końca kontrolować przebieg spotkania. Pierwszą połowę spotkania możemy ocenić jako poprawną w naszym wykonaniu – przeważaliśmy w tej części gry.

Druga połowa rozpoczęła się nie po naszej myśli, po minucie przeciwnik zdobył wyrównanie. Po tym golu STV zaczęło grać zdecydowanie bardziej ryzykownie, ustawiając czasami nawet dwóch zawodników na „desancie”. My próbowaliśmy bez ryzyka realizować swoje założenia taktyczne wiedząc, że pozostałe 10 minut spotkania to bardzo dużo czasu i staraliśmy się wykorzystać każdy błąd rywala. Cierpliwość się opłaciła, przeciwnicy łapali wykluczenia. W pojedynczej przewadze popełnili kolejne przewinienie, a my poprosiliśmy o przerwę na żądanie, ustalając wariant rozegrania. Manewr okazał się skuteczny, bo za chwilę bramkę, jak się okazało zwycięską, zdobył dla nas Krzysztof Żak, dobijając w zamieszaniu podbramkowym krążek niemal z linii bramkowej. Przeciwnicy w końcówce wycofali bramkarza i mocno naciskali, ale udało nam się wybronić i historyczne zwycięstwo na MPA stało się faktem. Tym samym szanse na nasze wyjście z grupy wzrosły.

Zawodnikiem meczu w drużynie Czartów Kraków został wybrany Grzegorz Sławecki, odnotowując bardzo solidny występ w naszej bramce i walnie przyczyniając się do zwycięstwa.

sobota (5 kwietnia)

15:00 Katowickie Byki – Czarty Kraków 1:1 (1:0, 0:1)

Tomasz Kaleta strzela wyrównującą bramkę Katowickim Bykom na niespełna 4 minuty przed końcem spotkania. Ta bramka daje nam awans do ćwierćfinału. Tomasz Kaleta strzela wyrównującą bramkę Katowickim Bykom na niespełna 4 minuty przed końcem spotkania. Ta bramka daje nam awans do ćwierćfinału. Przed meczem, znając wcześniejsze wyniki i sytuację w pozostałych grupach wiedzieliśmy, że co najmniej remis zapewni nam awans do ćwierćfinałów. Chcieliśmy więc za wszelką cenę zagrać „na zero z tyłu”, ale jednocześnie niezachowawczo, bo gra na remis byłaby zbyt ryzykowna i taka taktyka mogłaby się obrócić przeciwko nam. Założenia przedmeczowe szybko uległy zmianie po tym, jak przeciwnicy objęli prowadzenie w czwartej minucie po błędzie w kryciu i stracie bramki ze środkowego sektora i bliskiej odległości. Mimo to graliśmy konsekwentnie do końca i w naszej opinii byliśmy zespołem lepszym od przeciwnika, stwarzając więcej sytuacji bramkowych, w których brakowało jednak wykończenia.

Ambitna gra została nagrodzona na niespełna trzy minuty przed końcem, gdy po akcji Mateusza Szwachty podającego przed bramkę świetnie odnalazł się Tomasz Kaleta, strzelając z pierwszego krążka obok bezradnego golkipera Byków. Do końca spotkania graliśmy bardzo uważnie i bez ryzyka, a w dowiezieniu do końca „zwycięskiego remisu” pomogła nam kara dla przeciwników. Awans do ćwierćfinału stał się faktem.

Zawodnikiem meczu w drużynie Czartów Kraków został wybrany strzelec wyrównującej bramki – Tomasz Kaleta.

Wieczorne losowanie wyłoniło pary ćwierćfinałowe – większość naszej drużyny życzyła sobie trafić na przeciwnika, z którym nie mieliśmy jeszcze okazji zagrać, czyli Warsaw Kings. Los wskazał nam jednak równie mocne Podhale Amatorów Nowy Targ, z którym zremisowaliśmy w sparingu 5:5 na krótko przed MPA.

niedziela (6 kwietnia)

08:00 Podhale Amatorzy Nowy Targ – Czarty Kraków 8:2 (3:1; 2:1; 3:0)

W niedzielę musieliśmy wstać wcześnie, bo już o 7:30 wychodziliśmy na rozgrzewkę przez meczem ćwierćfinałowym. Zdawaliśmy sobie sprawę, że trafiliśmy na trudnego i utytułowanego rywala, który na tym turnieju gra w silniejszym składzie i z innym nastawieniem niż w meczu sparingowym. Podobnie, jak w spotkaniu z Naprzodem Janów, rozpoczęliśmy znakomicie szybko obejmując prowadzenie po bramce Bartłomieja Cupiała. Kolejne minuty to nadal niezła nasza gra i próby podwyższenia rezultatu, niestety nieskutecznie. Co więcej, w 10. minucie Podhale wyrównało i od tego momentu coraz mocniej zaczęło dyktować warunki gry. W pierwszej tercji podwyższyło prowadzenie na 3:1.

W kolejnych odsłonach mimo ambitnej gry nie potrafiliśmy się przeciwstawić rywalowi. Do końca meczu zdołaliśmy odpowiedzieć tylko jedną bramką po indywidualnej akcji Filipa Dudka przy stanie 5:1. Nie ustrzegliśmy się kilku poważnych błędów w defensywie, przegrywając pojedynki jeden na jednego, ale trzeba też przyznać, że kilka bramek Podhala padło po bardzo dobrze wypracowanych zespołowo sytuacjach.

Stać nas było z pewnością na korzystniejszy rezultat i mogliśmy przegrać niżej, ale zasłużenie wygrał zespół lepszy i jego wyższy poziom sportowy nie podlegał dyskusji. Ostatecznie ulegliśmy 8:2. Gra toczona w niezłym tempie i mogła się podobać. Hattrickiem w szeregach rywali popisał się Piotr Świst, dwie bramki zdobył groźny szczególnie w kontrataku Piotr Japoł.

Zawodnikiem meczu w drużynie Czartów Kraków został wybrany Bartłomiej Cupiał.

Ostatecznie zostaliśmy sklasyfikowani na siódmym miejscu wśród dwunastu ekip biorących udział w turnieju. Cieszymy się, że udało nam się poprawić wynik sprzed roku i przynajmniej częściowo zrewanżować się rywalom. Po nieudanym sezonie ligowym i kłopotach kadrowych wydaje się, że osiągnęliśmy rezultat na miarę naszych obecnych możliwości. Mamy nadzieję, że będą one większe w przyszłym sezonie i po dobrze przepracowanym roku oraz przy sprzyjających okolicznościach uda nam się w kolejnych MPA skutecznie powalczyć o awans do Dywizji I.

Strona internetowa turnieju (zbiorcze wyniki i tabele):

http://13mpa.pl/aktualnosci/34-13-mpa-d2-krynica-zdroj

Podobne artykuły


Dyskusja

Możliwość komentowania tego artykułu jest zablokowana.



Komentowanie jest zablokowane.

Wyszukiwanie


Ostatni mecz

21.04.2017 12:45 (Sosnowiec)
Nesta Toruń - Czarty Kraków 3:2

22.04.2017 09:00 (Sosnowiec)
Łotry Kraków - Czarty Kraków 2:3

22.04.2017 17:45 (Sosnowiec)
Czarty Kraków - MOHT Gdańsk 3:1

Najbliższy mecz

23.04.2017 11:00 (Sosnowiec)
Wolves Tychy - Czarty Kraków 7:2

Tabela II ligi ŚALH 2016/2017

M-ce Drużyna Mecze Punkty
1. Wolves Tychy 12 24
2. Cracovia Amatorzy 12 20
3. Czarty Kraków 12 13
4. Katowickie Byki 12 12
5. STV Katowice 12 10
6. Zagłębie Sosnowiec II 12 5
7. Chemik Kędzierzyn-Koźle - 0

więcej

Kalendarz Czartów Kraków

Wrzesień 2017

pon wt śr czw pt sob nie
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Archiwum